Blask powinien markować tych, którzy źle stąpają,
a jednak chodzisz boso po tej wielkiej ścianie węgla.
Język płomieni liże twoje usta,
rozkoszując się językiem, którym się posługujesz i który kontrolujesz.

Blask powinien zwęglić buntowników wśród nas,
a jednak skaczesz, skaczesz i skaczesz w ogień.
To tak jakby twoje prochy już się rozsypały,
i rodzą się na nowo w tym tlącym się przejściu.

Blask powinien utrzymać nas zaokrąglonych razem,
a jednak przechodzisz przez nie, jakbyś chciał udowodnić swoją rację.
Mówisz o wielkich cudach za czerwonym murem,
wykonanie płótna z węglem do malowania.

Ogień powinien trzymać z dala wszystko, co niebezpieczne.
a jednak mówisz, że ten pierścień to piekielny świat.
Płaczesz, że wewnątrz płomień jest szalony,
i że doktryny, którymi żyjemy, to grzeszne słowa.

Wewnątrz czy na zewnątrz; jedno nie ma racji bytu,
ale nie powinienem mówić, że przez to płonące światło.
Bo jeśli się pomylę, to będzie mnie to paliło na wylot,
i to jest coś, czego nie mogę znieść.

Jeśli chciałbyś wesprzeć moją pracę, rozważ proszę przekazanie darowizny korzystając z poniższego:
Kod QR dla darowizn w Bitcoin

GiveSendGo:https://www.givesendgo.com/tomshaw

 

Bitcoin: bc1qp2y8a0h7ya8ctjp6lcwvwg569cml8578ts553s

Pomóż nam się rozwijać

Uwagi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pl_PLPolish